Podczas rozmów z przyjaciółmi Brackiego wpadła nam do głowy pewna myśl. Rok 2020 jakże niefortunny dla całego świata, Polski i Księstwa Cieszyńskiego ma się ku końcowi. Na ostatnią chwilę ogłoszono zwycięzcę plebiscytu na nowego właściciela Browaru Zamkowego Cieszyn.
Nie o tym jednak.
Zastawiamy się, czy Grupa Żywiec zdaje sobie sprawę z faktu, że stoi przed jedyną w swoim rodzaju szansą odzyskania twarzy i potwierdzenia swojej wielkości (no właśnie potwierdzenia, czy wspięcia się na wyżyny?). Wielkości, która nie jest mierzona grubością portfela a takiej, o której pisze się w książkach do historii. Grupa Żywiec ma możliwość zachowania Brackiego, piwa z Cieszyna, lokalnej wartości, produktu regionalnego, spuścizny cieszyńskiego browarnictwa, w Cieszynie. Żywiec mógłby pokazać, że jest producentem polskiego piwa, który szanuje piwowarstwo, browarnictwo, tradycję piwną, kulturę piwną i że słucha swoich klientów. A WSZYSCY klienci Brackiego, a jest to grono wyjątkowe, bo silnie przywiązane do niego mówią jednym Głosem:
Decyzja o pozostawieniu Piwa Brackie w Cieszynie zmyłaby wizerunek korporacyjności i sprawiłaby, że ostatnią rzeczą, jaką będziemy pamiętać, mówiąc o Żywcu, byłby ten wielki i dobry gest. Tak zrobiłby każdy, komu leży na sercu dobro piwa. Tak uczyniłby Wielki.
Ojczym, bo do takiej roli możemy przyporządkować Żywiec, powinien pozwolić odejść swojemu dziecku z domu. Brackie potrzebuje rozwinąć skrzydła Złotego Orła Cieszyńskiego i wzbić się w przestworza dwudziestego pierwszego wieku i wejść w dwudziesty pierwszy rok, dwa tysiące dwudziesty pierwszy rok dumnie i z honorem!
Abyśmy mogli jego bursztynowej barwy smak w gardła nasze wlać, abyśmy znowu mogli limerykami celebrować spotkanie przy piwie jak za dobrych lat NIE PODDAWAJMY SIĘ w tych trudnych dla naszej małej piwnej społeczności czasach!