Księstwo w ostrym cieniu mgły.

Czasami się zastanawiam, czy mówienie o Księstwie Cieszyńskim ma wymierny sens. No bo czym ono dzisiaj jest dla nas pamiątką, spuścizną, a może legendą? Czy w ogóle istniało w takiej formie, o której z tęsknotą mówimy? A może i to jest tylko opowieścią popularnonaukową luźno odzwierciedlającą ówczesną rzeczywistość?

Kogo to obchodzi tak naprawdę, co było kiedyś, a powrót czego jest tylko mrzonką? 

Jest?

Nasza ojczyzna co ino serwuje nam kolejne pomysły na to, jak żyć, kim być, w co wierzyć, co robić. Serwuje bez pytania nas o zdanie. Ale co tam, jak my nawet tego nie kwestionujemy. Nie mamy czasu, ochoty, sił, aby wyjść spoza swojej strefy komfortu, popatrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Dopiero uderzenie kijem w gniazdo os budzi społeczeństwo. 

Oby nie za późno.

Jak to się ma do naszego regionu? W 2019 roku w wyborach do Sejmu i Senatu RP startowało szesnastu kandydatów z naszego powiatu. Reprezentowali oni różne grupy polityczne w tym rządzące obecnie Polską. Rozdział mandatów w parlamencie jest oparty na metodzie d’Honda, która faworyzuje duże partie polityczne, dlatego miejsce na liście oraz przynależność partyjna ma swoje uzasadnienie. W naszym przypadku to i tak nie istotne, gdyż na wszystkich naszych kandydatów zagłosowało tylko 30,2% głosujących w powiecie cieszyńskim!

Do Sejmu nie dostał się NIKT!

Wydaje mi się, że ma to znaczenie w obecnej sytuacji, gdyż stoimy na progu zmian. Przed nami zza mgły wyłania się już nie przeszłe Księstwo, a przyszłe! Niestety odrzuciliśmy narzędzia, którymi moglibyśmy rozrzedzać mgłę, nie przez to, że nie miały atestu, lecz przez… patrz wyżej.

Czy jest szansa dla Księstwa Cieszyńskiego? Jest nadzieja. Ale ona zawsze jest.

Czy jest sens Księstwa Cieszyńskiego? A może to tylko sen o Księstwie Cieszyńskim? Jeżeli tak, to już czas nam otworzyć oczy. Już czas nam powstać! Abyśmy!