Nastał wieczór.
Wychodzę z Salcesonem. Robię standardowe kółeczko wokół osiedla.
Szybki papierosek i nagle...
Nagle zdaję sobie sprawę, że miasto jest na tyle ciche, że słychać je. Słychać je bardzo wyraźnie.
Jak echo. Delikatny dźwięk u progu słyszalności.
Owady.
20.03.2020 wieczorem odeszła zima.
Może i świrus by odszedł.